Створено: Субота, 29 червня 2013, 21:27
Автор: ієродияк. Богдан
Panachyda za Ofirary Tragedii Wołyńskiej w cerkwi w Warszawie – droga ku pojednaniu

panachyda_-2013Dnia 27 czerwca 2013 roku, w cerkwi bazylianów przy ul. Miodowej w Warszawie odbyło się nabożeństwo żałobne (panachyda) za ofiary Tragedii Wołyńskiej.

Panachydę odprawił przebywający w Polsce Jego Świątobliwość Światosław, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. W nabożeństwie wziął udział Pan Prezydent RP Bronisław Komorowski z małżonką Anną Komorowską. Para Prezydencka, wraz z Jego Świątobliwością Światosławem, zapalili świeczki (ofiarki) w intencji osób zamordowanych na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Świeczki te, palące się podczas nabożeństwa, są symbolem modlitwy, w której zostały postawione.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli liczni przedstawiciele Episkopatu Polski oraz Kościoła greckokatolickiego z Ukrainy i Polski, a także przedstawiciel Kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie, abp Mieczysław Mokrzycki. Obecni byli także przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, Rady Ministrów, Sejmu, Senatu oraz polscy europosłowie.

Nabożeństwo odprawiono w języku ukraińskim i polskim. Po polsku wygłoszono słowa litanii, w których modlono się:

„za spokój dusz sług Bożych: dzieci, kobiet i starców zamordowanych na Wołyniu i na innych ziemiach – Polaków, a także Ukraińców i przedstawicieli innych narodów – oraz tych, którzy zginęli w walkach zbrojnych” i „aby Pan Bóg osiedlił ich dusze tam, gdzie spoczywają sprawiedliwi”.

Jego Świątobliwość Światosław, również w języku polskim, odczytał modlitwę. W modlitwie, między innymi, prosił Boga:

„Wszelki grzech, który został uczyniony słowem, albo czynem, albo w myślach, Ty, Boże dobry i kochający ludzi, odpuść im, bo przecież nie ma na ziemi człowieka, który żyjąc, nie dopuściłby się grzechu, bo tylko Ty Boże, Ty jedyny, jesteś bez grzechu, a Twoja prawda jest prawdą wieczną, i Twoje słowo jest największą mądrością”.

Informacje o modlitwie, a także całej wizycie Jego Świątobliwości w Warszawie, były publikowane w wielu środkach masowego przekazu. Nasza strona internetowa nie informowała na bieżąco. Było to spowodowane zaangażowaniem naszej nielicznej wspólnoty w prace organizacyjne.

Dziś nadszedł czas na refleksję nad tym, w czym z Bożej łaski mieliśmy okazję wziąć udział. Nie chcę jednak powielać ogólnie dostępnych informacji. Tym bardziej, że w wielu przypadkach autorzy notatek i skrótów zwracali uwagę na sprawy, które w moim przekonaniu nie były najistotniejsze, nie oddawały przesłania skierowanego ku nam ze strony Jego Świątobliwości Światosława i Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Jego Świątobliwość Światosław przyjechał do Polski w związku z Jubileuszem 1025-lecia Chrztu Ukrainy. Świętowanie chrztu nie jest tylko wspomnieniem historii. Ma ono na celu głębsze zrozumienie, czym jest chrzest dla człowieka, a także całego narodu przyjmującego wiarę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Wielce Błogosławiony Światosław zachęca wiernych Ukraińców do głębszej refleksji nad sensem chrześcijaństwa. Stąd nie unika tematów trudnych dla każdego człowieka, a także chrześcijanina Ukraińca, Polaka, czy przedstawiciela innego narodu. Jednym z tych tematów są tragiczne wydarzenia na Wołyniu, których 70-ta rocznica jest obchodzona w tym roku. Nie dziwi więc, że jako jeden z tematów swoistych rekolekcji, Jego Świątobliwość postawił zbrodnie dokonane na Wołyniu i innych miejscach.

Jednak nie słowa były najważniejsze, chociaż w cerkwi przemawiali kolejno Jego Świątobliwość Światosław, abp Józef Michalik i Pan Prezydent Bronisław Komorowski. Były to zdania ważne i warte uważnego odczytania. Niewątpliwie każdy sam będzie oceniał ich treść i znaczenie. Bez względu na ocenę nie można nie zauważyć, że były to wypowiedzi pełne dobra i życzliwości.

Jednak słowa zbyt często pozostają martwymi. Jak zaznaczył Arcybiskup Większy: „w relacjach pomiędzy Ukraińcami a Polakami wypowiedziano już wiele słów i wykonano wiele gestów wzajemnego przebaczenia i pojednania”, a dziś: „naszym szczególnym zadaniem jest zadbanie o to, by słowa te dotarły do każdego Ukraińca i każdego Polaka […] aby pokój zagościł w ludzkich sercach i umysłach”.

Jego Świątobliwość Światosław jest całkowicie świadomy różnic w ocenie Tragedii Wołyńskiej na Ukrainie i w Polsce. Nie starał się nikogo przekonywać, czy stawać po którejkolwiek stronie. On, jako przywódca duchowy, w miejsce dyskusji, sympozjów, publikacji – które niewątpliwie są potrzebne i mają swoje znaczenie, zaproponował nam wspólną modlitwę za dusze zamordowanych, nie wykluczając nikogo: Polaka, Ukraińca, czy przedstawiciela innego narodu. Z wielką radością należy odnotować, że do tego modlitewnego dialogu chętnie dołączyli hierarchowie Kościoła rzymskokatolickiego z Polski i Ukrainy. Optymizmem napełnia nas także fakt, że do modlitwy stanął Pan Prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, a wraz z nimi wielu urzędników państwowych i innych polityków, a także przedstawiciele Ukrainy w Polsce. To znak, że oni również widzą potrzebę pojednania przez modlitwę i pragną, aby wszyscy Polacy i Ukraińcy podążyli podobną drogą. Wszyscy zgromadzeni, dali nam przykład, że jeśli chcemy rozmawiać o tragicznych momentach historii, najpierw musimy wspólnie, podkreślmy to – wspólnie, pomodlić się za dusze ofiar. Czy po spotkaniu z Bogiem na szczerej modlitwie, ktoś może przemawiać z nienawiścią?

W moim przekonaniu ważne jest też, że modlitwa ta odbyła się nie pod pomnikiem, lub innym miejscem pamięci, ale w cerkwi. Często zbieramy się na nabożeństwa przy pomnikach, ale może już czas odejść od pomników i przejść do cerkwi i kościołów, gdzie nie ma symboli żadnego narodu, oprócz narodu Bożego. Może czas już, abyśmy w kościołach wpatrzeni nie w przeszłość, ale w święte obrazy przenikali ich duchem miłości, spokoju i przebaczenia – Duchem Świętym, aby ten Duch kierował naszymi słowami i czynami. Nikt i nic oprócz tego Ducha nie jest w stanie oczyścić naszych serc i umysłów.

Niech więc ten dzień pozostanie w naszej pamięci jako dzień wspólnej modlitwy Polaków i Ukraińców, do której zachęcają nas nie tylko hierarchowie kościelni, ale także politycy z Polski i Ukrainy. Miejmy nadzieję, że nie był to ostatni raz, a z każdym kolejnym razem grono osób gotowych do pokornej, wspólnej modlitwy będzie coraz szersze.

diakon Bogdan

Подяка парафіянам